Zima po omacku – gdy znana droga nagle znika pod śniegiem
Zima ma w sobie swoje uroki. Wszystkim przyjemniej spędza się święta, gdy za oknami jest biało – śnieg buduje nastrój i wprowadza magiczny, świąteczny klimat.
Dla osób niewidomych i słabowidzących jest to jednak szczególnie trudny czas. Śnieg potrafi zmienić chodniki i place w prawdziwy labirynt. Ślady wydeptane przez osoby widzące nie zawsze prowadzą prosto do celu, a czasem wręcz wprowadzają w błąd. Zasypane krawężniki, niewidoczne trawniki, śliskie nawierzchnie i zimowy hałas sprawiają, że nawet dobrze znana droga może nagle stać się obca.
Droga, którą na co dzień pokonuje się w 3 minuty, zimą może zająć 15 minut, a czasem nawet więcej. Pojawia się niepewność, lęk przed upadkiem i zgubieniem się. Biała laska musi wtedy „pracować” intensywniej – sprawdzać każdy krok, co powoduje, że na śniegu powstają kręte, nieregularne ścieżki. To nie błąd ani dezorientacja, ale sposób na bezpieczne poruszanie się w trudnych warunkach.
Co jest szczególnie trudne zimą?
zasypane punkty orientacyjne (krawężniki, zmiany nawierzchni),
oblodzone chodniki i hałdy śniegu przy przejściach,
trudność w odróżnieniu chodnika od trawnika,
mylące, wąskie ścieżki wydeptane przez innych ludzi,
większe zmęczenie i stres związany z poruszaniem się.
Jak możesz pomóc?
Jeśli zobaczysz osobę z białą laską, która wygląda na zagubioną:
zatrzymaj się i zapytaj spokojnie: „Czy mogę pomóc?”,
słuchaj wskazówek – osoba niewidoma najlepiej wie, jakiej pomocy potrzebuje,
opisz kierunek jasno i prosto („kilka kroków prosto, potem w prawo”),
w razie potrzeby zaproponuj swoje ramię, by wspólnie przejść krótki odcinek,
nie ciągnij za ubranie, plecak ani – tym bardziej – za białą laskę!
Pamiętaj: drobny gest, chwila uwagi i życzliwości mogą sprawić, że czyjaś zimowa droga stanie się bezpieczniejsza i spokojniejsza. Zimą pomaganie naprawdę ma ogromne znaczenie.